W drugiej części chcę odnieść się do bardzo często powtarzanych stereotypów, na temat diety wegetariańskiej u dzieci. Jeśli nie widziałeś poprzedniej części, kliknij tutaj.

 

CZY TYLKO MIĘSO ZAWIERA LIZYNĘ?


Lizyna znajduje się najobficiej w roślinach strączkowych, tzn. fasoli, grochu, soi, soczewicy, otrębach pszennych (lub mące z pełnego przemiału), w mleku, serze i jajkach. Warzywa również posiadają ten aminokwas. Są nimi dynia, brukselka, groszek zielony, fasolka szparagowa, włoska kapusta, grzyby, szparagi, kalafior, szpinak, ziemniaki oraz wszystkie warzywa zielone.

Dziecko karmione w sposób urozmaicony nie jest zagrożone jakimkolwiek niedorozwojem (jak twierdzą niektóre mamy). Co to znaczy urozmaicony? Otrzymuje warzywa, owoce, produkty zbożowe z pełnego przemiału (grube kasze, pieczywo grahama lub inne z pełnej mąki), trochę tłuszczu roślinnego i masła (niewiele) oraz mały kawałek nabiału.

CO TO KWASIHORKOR?


W poprzedniej części napisałam również o często powtarzanym stereotypie, iż dzieciom wegetariańskim grozi kwashiorkor. Jest to murzyńska nazwa atrepsji, krańcowego wycieńczenia organizmu na skutek niedożywienia. Cierpią na to dzieci w krajach najuboższych oraz najprymitywniejszych, gdzie dzieci odstawiane są od piersi już po 3 miesiącach a karmione zaczynają być tzw. „nalewką cukrową” (woda nalewana na liście trzciny cukrowej). Udowodnione zostało, iż takie dzieci po pobycie w szpitalu i (zależnie od wieku) i leczeniu skoncentrowanym na podawaniu im warzyw, owoców i mleka, dzieci te szybko wracają do zdrowia.

CZY DZIECKU WEGETARIAŃSKIEMU GROZI PELAGRA?


Jest to choroba spowodowana brakiem witamin A, C, B3 a głównie witaminy PP. Tę ostatnią organizm ludzki wytwarza w przewodzie pokarmowym na skutek pewnych bakterii, ale tylko w obecności jednego z aminokwasów egzogennych, mianowicie tryptofanu. Wśród wszystkich aminokwasów, mięso tego tryptofanu posiada najmniej. Natomiast rzeczywistym jego źródłem jest: szpinak, soja, groch, marchew, kalafior, brukselka, pomidory, papryka, kapusta, zielona fasolka, ziemniaki, oraz owoce tj.: jabłka, gruszki, banany, brzoskwinie, śliwki, suszone morele, daktyle. Posiadają go również w dużej ilości orzechy i migdały, ziarna słonecznikowe i sezamowe, otręby pszenne, zboża (żyto, owies, pszenica, jęczmień, ryż, kukurydza).

NAJWIĘKSZA BOLĄCZKA – ŻELAZO…


Czy tylko w mięsie jest odpowiednia ilość?

Dziecko potrzebuje od 12 do 15mg dziennie żelaza. Lista produktów zawierających żelazo jest tak długa, że bardzo trudno wymienić wszystkie w takim wpisie. Oto niektóre z nich (w nawiasie ilość żelaza na 100g produktu): biały ser (66mg), por i seler (20mg), czosnek (41mg), chleb z otrębami lub z pełnej mąki (12mg). Żelazo zawierają również owoce (od 20 do 50mg żelaza) tj.: jabłka, gruszki, śliwki, wiśnie. Bogaty w ten składnik jest również miód, oraz wszystkie zieleniny: szpinak, sałata. Ponadto soja, fasola, cykoria, ryż, jęczmień, orzechy, rodzynki, cebula, kapusta i wiele wiele innych pokarmów roślinnych również posiadają żelazo. Problem może wyniknąć z trudniejszym przyswajaniem żelaza z roślin, a łatwiejszym z mięsa. Jednak ten problem występuje dopiero wtedy, kiedy organizm blokuje białka w diecie oraz brakuje mu witaminy C i kobaltu. Kobalt występuje w kaszy gryczanej, białym serze, grzybach, jajkach, pomidorach oraz w mniejszej ilości we wszystkich produktach nierafinowanych.

CO Z SUBSTANCJAMI PODPOROWYMI?


Jeśli natomiast chodzi o substancje podporowe, których podobno dzieciom wegetariańskim brak. Powtarzane jest przekonanie, iż dziecku powinna być podawana głównie cielęcina jako źródło niezastąpionych „żeli”, bez których nie ukształtują się u dziecka kości i chrząstki. To tak, jakby powiedzieć, że jadanie mózgu cielęcego powoduje u dziecka wzrost jego mózgu, a jadanie kości powoduje wzrost jego szkieletu. W rozwijających się organizmie noworodka następują procesy przemiany materii wyznaczone genetycznie i podobnie, jak wszystkie inne elementy jego ciała, tak samo substancje podporowe powstają w komórkach SAME.

Wiadome jest równeiż to, że kolagen jest głównym składnikiem tkanki łącznej, tak cenionej w mięsie jako rzekomo niezbędny budulec dla ciała dziecka. Mało kto jednak wie, że jest to białko całkowicie odporne na działanie rozkładających enzymów. Ponieważ żaden organizm nie przyswaja białka niestrawionego, zatem organizm dziecka nie ma żadnych korzyści. Ponosi za to ogromne szkody. Wartość żeli zatem jest mitem, a balast złogów powstałych na skutek tego rośnie w ciągu następnych lat życia i jest potem nieustannym źródłem dolegliwości trawiennych oraz doskonałą pożywką dla bakterii.

PODSUMOWANIE


Mam nadzieję, że nie przeraziłam Cię ogromem dość konkretnych informacji z zakresu dietetyki, biologi itp. 🙂 Nie było to moim zamiarem. Chciałam natomiast, aby w końcu pojawił się ten temat w świecie Internetu. Mi go bowiem zabrakło w momencie zdecydowania się na dietę wegetariańską. Dostałam wiele informacji na temat szkodliwości tej diety u dziecka, ale nikt nie był w stanie powiedzieć, co z dziećmi, które już tak żyją i są zdrowe?

P.S.


W trzeciej części (która pojawi się już niebawem) podsumuję wszystkie zagadnienia ale również dam Ci znać, gdzie możesz poszukać więcej informacji na temat wegetarianizmu u dzieci. Wskażę Ci grupy na Facebooku, znane (bardziej i mniej) postaci w sieci, które pokazują fajne przepisy dla dzieci wegetariańskich. Dlatego nie przegap następnego wpisu i już teraz polub mój Fanpage na FB – KLIKNIJ TUTAJ. Dzięki temu informacja o nowym wpisie nie umknie Twojej uwadze!

Wszystkiego dobrego dla Ciebie! 🙂 Pamiętaj – nie bój się myśleć i być kimś innym, niż wszyscy w okół. Nie zawsze większość myśląca w ten sam sposób świadczy o słuszności przekazywanych przez siebie informacji. 🙂